Dołączamy aktualny Historyczny Okólnik 1/2020
Historyczny Okólnik Edycja 1/2020
Dołączamy aktualny Historyczny Okólnik 1/2020
Historyczny Okólnik Edycja 2/2019
„Call for Papers“ – apel o dostarczanie esejów
Komisja Historyczna Powiatu Prudnickiego planuje wydanie serii książek:
„Artykuły o historii powiatu prudnickiego“.
W nieregularnej kolejności będą publikowane tomy artykułów różnych autorów na tematy związane z historią powiatu prudnickiego. Teksty będą każdorazowo tłumaczone na język polski/niemiecki, ponieważ książka będzie publikowana w wersji dwujęzycznej. Ustalono następujące kryteria oddawania tekstów do publikacji o roboczym tytule „Artykuły o historii powiatu prudnickiego“:
- Teksty w miarę możliwości powinny nie być dotychczas publikowane. Ewentualne wyjątki mogą zostać uwzględnione po konsultacji z zarządem.
- Prace powinny dotyczyć tematów związanych z historią powiatu prudnickiego w jego historycznych granicach. Tematyka artykułów jest dowolna.
- Zakres: ok. 5-20 stron w formacie A4 (10-40 w formacie A5), również tutaj dopuszcza się w uzasadnionych przypadkach wyjątki od powyższej reguły.
- Wielkość czcionki „Garamond“ 11.
- Grafiki, jak zdjęcia, obrazy, rysunki, mapy itp. należy uwzględnić w tekście (wydruk planujemy w kolorze czarno-białym).
- HKKNOS prosi o zachowanie przy sporządzaniu tekstów minimalnych wytycznych dla tekstów naukowych. Należy pamiętać o podawaniu źródeł. Wskazówki odnośnie idealnego sposobu sporządzania manuskryptów/ wytyczne dotyczące sposobu cytowania znajdują się w wersji online pod adresem: https://www.kulturwerk-schlesien.de/unsereveroeffentlichungen/528.Jahrbuch-fuer-schlesische-Kultur-und-Geschichte.html
Jeśli jest Pan/Pani w trakcie prac badawczych lub w trakcie pisania eseju o historii powiatu prudnickiego a Pani/Pana praca spełnia wyżej opisane kryteria, prosimy o przesłanie tekstu do 30 czerwca 2020 r.! Teksty prosimy przesyłać drogą elektroniczną do członków zarządu HKKNOS:
Górny Śląsk jako centrum migracji na przykładzie historycznego powiatu prudnickiego
Tegoroczne Walne Zgromadzenie Komisji Historycznej Powiatu Prudnickiego zostało poprzedzone seminarium historycznym przeprowadzonym we współpracy z referentem kultury ds. Górnego Śląska, panem dr Vasco Kretschmannem. Wykłady obejmujące szerokie spektrum tematów wygłosili wybitni historycy z Polski i z Niemiec.

Seminarium podsumowała dyskusja panelowa obejmująca doświadczenia migracyjne przedstawicieli kilku pokoleń o zróżnicowanym tle migracyjnym. Oprócz dwudziestu członków Komisji Historycznej w dyskusji uczestniczyły również osoby z bliska i z daleka nie będące członkami naszej komisji. Poniżej streszczenie wykładów:
Prof. dr Ralph Wrobel: Migracja ludności w powiecie prudnickim od średniowiecza do nowożytności: zarys
Jako pierwszy podjął temat prof. dr Ralph Wrobel omawiając początki migracji od czasów średniowiecza. W przypadku powiatu prudnickiego na szczególną uwagę zasługuje fakt, że w jego obrębie łączyły się obszar dawnego słowiańskiego zasiedlania w części północno-wschodniej oraz obszar nowego zasiedlania na prawie niemieckim w części południowo-zachodniej. Na południu oraz na zachodzie powiatu znajdowała się niegdyś gęsta puszcza odgraniczająca tereny margrabiego na Morawach od południa, teren księstwa nyskiego pozostającego w rękach biskupów wrocławskich od zachodu oraz teren księstwa opolskiego od północnego wschodu. Po wykarczowaniu puszczy wszystkie trzy strony celem zabezpieczenia roszczeń zakładały nowe miejscowości, w których osiedlano niemieckojęzycznych osadników. Należy założyć, że sytuacja językowa powiatu jeszcze w XX wieku była uwarunkowana współżyciem mieszkańców o korzeniach wywodzących się z dawnego słowiańskiego obszaru zasiedlania, a także pochodzących z Niemiec środkowych oraz południowych. Podobnie do typu zasiedlania średniowiecznego można opisać przejście z prawa niemieckiego (z księstwa nyskiego) na posiadanie lassyckie (w obrębie dawnego obszaru zasiedlania w kierunku Koźla) wewnątrz powiatu prudnickiego, gdzie istniały formy mieszane. Gdy w późniejszym okresie roczna średnia temperatura przez pewien okres znacznie spadła („mała epoka lodowcowa“), zarejestrowano słabe żniwa, zarazy oraz prześladowanie Żydów, a liczba ludności odpowiednio się zmniejszyła. W następstwie wiele gospodarstw podupadło, doszło do migracji z gleb mniej żyznych na bardziej żyzne. Niektóre miejscowości (np.: Wierzch) zmieniły swoją większościową strukturę językową i początkowe wyspy językowe uległy z czasem płynnej zamianie. W czasach powstawania majątków ziemskich ograniczono migrację chłopów zobowiązanych do swojego rodzaju pańszczyzny. Po edykcie cesarza Ferdynanda I w XVI i XVII wieku miała miejsce migracja rodzin żydowskich z Czech i Moraw do Białej. W czasach pruskich do historycznego powiatu prudnickiego imigrowali nie tylko urzędnicy (i wojskowi), ale również koloniści z okresu kolonizacji fryderycjańskiej. W XIX wieku po raz pierwsze miały miejsce istotne ruchy emigracyjne. Wielu Prudniczan emigrowało do Ameryki. W okresie industrializacji na Górnym Śląsku dochodziło zarówno do emigracji, jak i imigracji. Okręgi przemysłowe korzystały z imigracji. Z niewielkich wsi powstawały w szybkim tempie miasta, jak np.: Katowice. Z drugiej jednak strony miała miejsce emigracja zarobkowa na zachód. Podczas wcześniejszego seminarium poruszano już temat migracji zarobkowej z powiatu prudnickiego do Delmenhorst (okresowej i stałej).
David Skrabania, mgr: Region w podróży: procesy migracyjne z i na Górny Śląsk w XIX w. i na początku XX w.
Kolejny wykład wygłosił David Skrabania zajmujący się na Uniwersytecie Zagłębia Ruhry w Bochum tematem migracji zarobkowej między Górnym Śląskiem a Zagłębiem Ruhry. W zachodnioniemieckim Zagłębiu Ruhry zarobki były o 50% wyższe niż w górnośląskim zagłębiu przemysłowym. Pierwsi górnicy emigrowali z tych terenów w XIX wieku do Zagłębia Ruhry. Byli oni uczestnikami profesjonalnie przeprowadzanych akcji rekrutacyjnych, mających na celu sprowadzenie na te tereny jak największej liczby pracowników z Górnego Śląska. Dla rzeszy emigrantów do Zagłębia Ruhry tworzono specjalne osiedla górnicze, w których emigranci pochodzący ze Śląska wspólnie mieszkali i pielęgnowali swoją kulturę. Oprócz migracji stałej można było zauważyć czasową migrację młodych mężczyzn: Górnoślązacy migrowali do Zagłębia Ruhry na jeden sezon lub na kilka lat celem poprawy bytu rodziny, podczas gdy żony pozostałe w domu zajmowały się gospodarstwem. Bardzo często zarobki z lat wypracowanych w Zagłębiu Ruhry stanowiły podstawę budowania późniejszej egzystencji na Śląsku. Przykładem takich „wędrujących światów“ jest rodzina niemieckiego piłkarza Miroslava Klose z Opola. Inny przebieg miała imigracja z innych (północno-wschodnich) prowincji pruskich. Podczas gdy grupę górnośląskich imigrantów zarobkowych stanowili głównie mężczyźni, i wielu z nich w późniejszym czasie wróciło na gospodarczo dobrze rozwinięty Górny Śląsk, z prowincji północno-wschodnich emigrowały całe miejscowości wykluczając tym samym jakąkolwiek myśl o powrocie do ojczyzny. Zadziwiający jest fakt, że w szczególności wśród pracowników Zagłębia Ruhry widoczna była polityczno-społeczna emancypacja, będąca instrumentem kultury polskiej mająca na celu piętnowanie hegemonii pruskiej. Wśród pracowników górnośląskich posługujących się głównie językiem słowiańskim pewna dyskryminacja związana z używaną mową w połączeniu z politycznym zaangażowaniem w ruchach robotniczych doprowadziła częściowo do postrzegania siebie również jako Polaków. Wyjeżdżając jako Ślązacy, do ojczyzny wracali jako „Polacy“ propagujący na Górnym Śląsku wśród ludności górnośląskiej poglądy polityczne pozyskane w Zagłębiu Ruhry.
Zwiedzanie Muzeum Ziemi Górnośląskiej
Dr Vasco Kretschmann oprowadził nas po Muzeum Ziemi Górnośląskiej. Wśród eksponatów muzeum można znaleźć liczne, typowo śląskie przedmioty użytkowe. Muzeum urządzono tak, aby umożliwiało przedstawienie w chronologicznym zarysie burzliwej historii regionu. Także okres po pierwszej wojnie światowej, obejmujący plebiscyt, podział regionu i powstania śląskie został przedstawiony kompleksowo, obiektywnie i poparty świadectwami oraz opisami tamtych czasów. Aktualna wystawa czasowa pokazuje stare zabawki.
W naszej pamięci pozostało zdjęcie dwóch, najprawdopodobniej zaprzyjaźnionych z sobą chłopców, którzy już jako dorośli znaleźli się po dwóch różnych stronach – narodowych socjalistów i ich przeciwników – a po wojnie ponownie nawiązali z sobą kontakt.
Dr Gregor Ploch: Wypędzenie Niemców z Górnego Śląska po II wojnie światowej
Dr Gregor Ploch, Bildungswerk St. Otto Zinnowitz Usedom (Instytut edukacyjny Otto Zinnowitz na wyspie Uznam) mówił o wypędzeniu Niemców z Górnego Śląska po II wojnie światowej. Oficjalne pojęcie tego zjawiska stosowane w Polsce to „wysiedlenia“. Dr Ploch rozpoczął swój wykład od przedstawienia planów polskich polityków i naukowców sięgające końca XIX wieku i przewidujące w przypadku ewentualnego powstania państwa polskiego przejęcie niemieckich terenów wschodnich takich, jak Śląsk. Plany te stały się podczas II wojny światowej również w związku z ustalonym przez aliantów podczas konferencji w Teheranie i Jałcie przesunięciem granic Polski na zachód oficjalnym celem wojny. Polska musiała wprawdzie po wojnie odstąpić swoje terytoria wschodnie zaanektowane przez Sowietów z Wilnem i Lwowem na czele, otrzymała jednak niemieckie tereny na wschód od linii Odry i Nysy. Wypędzenie Niemców było zaplanowane i zrealizowane przez instytucje polskie. Podczas realizacji „polityki faktów dokonanych“ celem uzyskania lepszej pozycji negocjacyjnej na przyszłą konferencję w Poczdamie w lipcu 1945 r. władze polskie brały aktywny udział w procesie „dzikiego wypędzania“ setek tysięcy Ślązaków jeszcze bez zgody aliantów. Dopiero po konferencji w Poczdamie określono zasady „humanitarnych“ transferów niemieckiej ludności z Polski. Nie wypędzano niezbędnych ekspertów i posługujących się gwarą Górnoślązaków, zweryfikowanych jako Polaków, a także Ślązaków deportowanych w ramach akcji reparacyjnej do prac przymusowych w głąb Związku Radzieckiego. Przed ostateczną deportacją do Niemiec wypędzeni przeżyli jeszcze zajęcie majątku, zamknięcie na małym terytorium w tzw. „gettach“ tudzież „obozach”, pobyty w obozach o brutalnym przebiegu i najczęściej bezprawną ingerencję oraz obraźliwe szykanowania. Duża liczba osób nie przeżyła takiego traktowania.
Dr Wojciech Dominiak: Imigracja polskiej ludności do powiatu prudnickiego po II wojnie światowej
Dr Wojciech Dominiak, dyrektor Muzeum Regionalnego w Prudniku, zaprezentował wykład na temat imigracji ludności polskiej do powiatu prudnickiego po II wojnie światowej. W języku polskim obie tragedie ludzkości związane z przesunięciem granic na zachód, a mianowicie wypędzenie Niemców ze Śląska oraz wypędzenie Polaków z utraconych po II wojnie światowej terenów wschodnich za linią Curzona (z Wilnem i Lwowem) określane są tak samo, jako „wysiedlenie“ – urzędową migrację przymusową, zdefiniowaną jako przeniesienie miejsca stałego zamieszkania do innego kraju. Churchill uzgodnił ze Stalinem w Teheranie w 1943 r., że Związek Radziecki zachowa tereny pozyskane od Polski wskutek paktu Ribbentrop-Mołotow a Polska otrzyma tereny na zachodzie kosztem Niemiec. Podczas konferencji w Jałcie w lutym 1945 r. Stalin zażądał nowej granicy zachodniej przebiegającej na Nysie i Odrze. Nie zważając na brak ostatecznych regulacji granic oraz ustaleń odnoszących się do prawa międzynarodowego w wielkim stylu przeprowadzono akcję wysiedlenia/wypędzenia. Około 4 milinów Polaków ze wschodu oraz ok. 12-16 milionów Niemców zostało na wschodnich terenach Niemiec wysiedlonych tudzież wypędzonych ze swoich domów. Dr Dominiak przedstawił szczegółowe informacje dotyczące pochodzenia ludności przybywającej do powiatu prudnickiego dla każdej wsi z osobna. Biorąc pod uwagę całą ludność Górnego Śląska spis ludności z 1948 roku określał, że 14% społeczeństwa pochodziło z centralnej Polski, 23% z utraconych przez Polskę terenów na wschodzie (głównie z zachodnich terenów dzisiejszej Ukrainy) a 63% to pozostała ludność autochtoniczna (Górnoślązacy).
Andreas Smarzly: „Wysiedlenie“ z historycznego powiatu prudnickiego w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej
Andreas Smarzly nawiązując tematycznie do kwestii „wysiedleń“ przedstawił historię Górnoślązaków pozostałych w swojej małej ojczyźnie po fali wypędzeń w latach 1945-50. W pierwszej kolejności omówił, w jakich warunkach możliwe było funkcjonowanie dotychczasowych obywateli niemieckich na Śląsku, znajdującym się nagle w polskich granicach administracyjnych i jakie to miało konsekwencje dla tej ludności w kolejnych dziesięcioleciach. Wyjaśnił ustawodawstwo polskie odnoszące się do tzw. ludności autochtonicznej, to, jak władze polskie określały Ślązaków, jak również powody, dla których prawie 850.000 Górnoślązaków przyjęło po II wojnie światowej obywatelstwo polskie. Smarzly zacytował min. polskiego autora i znawcę Górnego Śląska, Franciszka Hawranka, który już w 1948 roku jako główne powody pozostania Ślązaków w granicach nowego państwa polskiego nie nazwał ich przywiązania narodowościowego lub politycznego do Polski, a przede wszystkim związanie z małą śląską ojczyzną i jej mieszkańcami, ich gospodarczą przynależność oraz nadzieję na zmiany ustroju politycznego (=ponowne przyłączenie Śląska do Niemiec). W rzeczywistości sytuacja osób pozostałych w ojczyźnie w komunistycznej rzeczywistości jednak nie uległa poprawie. Ślązacy byli często szykanowani, pozbawieni perspektyw w zakresie kulturowym, politycznym i ekonomicznym. Doprowadziło to do tego, że z początkiem lat 50-tych rozpoczęła się przeprowadzona na szeroką skalę nowa fala wyjazdów Górnoślązaków do Niemiec zachodnich; jej szczytowe momenty przypadły na przełom lat 50-tych i 60-tych, następnie lat 70-tych i 80-tych a w szczególności zaś na przełom lat 80-tych i 90-tych.
Andreas Smarzly przedstawił sytuację wypędzonych i wysiedleńców z dawnych wschodnich terenów Niemiec w poszczególnych strefach okupacyjnych pokonanych Niemiec, z których w 1949 roku powstała Republika Federalna Niemiec oraz Niemiecka Republika Demokratyczna. Na uwagę zasługuje w szczególności sytuacja prawna osób wypędzonych oraz wysiedlonych do RFN, ponieważ wypędzeni, zgodnie z § 116 ustawy zasadniczej Niemiec, zostali prawnie zrównani z pozostałymi Niemcami, a przesiedleni, zgodnie z Federalną Ustawą o Wypędzonych i Uchodźcach z 1953 roku, zostali uznani za wypędzonych z ojczyzny i otrzymując tym samym automatycznie wszystkie prawa i obowiązki obywatelskie osób posiadających obywatelstwo niemieckie. Wyjaśnił również różnice w stosowaniu pojęć, jak „Heimatvertriebene” („wypędzeni z ziem ojczystych“ = wypędzeni z terenów, które do 1914 r. znajdowały się na terenach Rzeszy Niemieckiej oraz Monarchii Austro-Węgierskiej), „Aussiedler” („wysiedleńcy“ = wysiedleni, którzy do 1992 roku przybyli do RFN, otrzymując automatycznie niemieckie obywatelstwo) lub „Spätaussiedler” („późni wysiedleńcy“ = wysiedleni, którzy po 1992 roku przybyli do RFN, ich obowiązkiem było potwierdzenie konieczności wyjazdu w związku z następstwami wojny w kontekście zmian politycznych).
Na zakończenie wykładu Andreas Smarzly przedstawił historię własnej rodziny, która na przełomie lat 1987/88 po dramatycznych przeżyciach i przebiegu wyjazdu przybyła do Republiki Federalnej Niemiec. Przedstawił historię rodziny od zawsze zamieszkującej Górny Śląsk, jak również opisał historię wielu członków rodziny, którzy od końca XIX wieku przemieszczali i osiedlali się na innych terenach Rzeszy Niemieckiej tudzież późniejszej Republiki Federalnej Niemiec, jak również życie i losy najbliższych członków rodziny w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej wraz z powodami podjęcia trudnej decyzji opuszczenia rodzinnych stron. Wykład pokazał również, przed jakimi wyzwaniami musiała stanąć rodzina rozpoczynająca nowe życie w zachodnich Niemczech w Nadrenii-Palatynacie, proces poszukiwania pracy lub mieszkania oraz skuteczną integrację rodziny w zachodnioniemieckim społeczeństwie przy jednoczesnym pielęgnowaniu tradycji górnośląskich.
Dr Marek Mazurkiewicz: Wypędzenie. Przesiedlenie. Przeszłość. Wypędzenie Niemców i Polaków po II wojnie światowej widziane z dzisiejszej polsko-niemieckiej perspektywy
O wypędzeniu Niemców i Polaków po II wojnie światowej widzianym z dzisiejszej polsko-niemieckiej perspektywy mówił dr Marek Mazurkiewicz z Instytutu Politologii Uniwersytetu Opolskiego. Przyczyną różnic pamięci zbiorowej Polaków i Niemców stanowi przebieg II wojny światowej oraz postanowienia traktatu wersalskiego. W szczególności należy zwrócić uwagę na dwa czynniki: po pierwsze, po II wojnie światowej mniejszości etniczne były postrzegane jako źródło konfliktu. W celu zapewnienia pokoju w przyszłości dążono do tworzenia państw narodowościowych. Po drugie ważną rolę odgrywały dążenia ekspansywne ZSRR. Opisana wcześniej polityka faktów dokonanych prowadzona przez Stalina była realizowana już w trakcie wojny. Polityka ta tłumaczy dążenie do osiągnięcia władzy przez Stalina oraz jego rygorystyczne podejście do realizacji działań: już 13 lutego 1945 roku, zatem kilka miesięcy przed zakończeniem wojny oraz konferencją w Poczdamie, rozpoczęła się prowadzona przez ZSRR „repatriacja“ ludności zamieszkującej wschodnie tereny Polski. Również wielu Górnoślązaków zamieszkujących wschodnie tereny Górnego Śląska między 17 a 50 rokiem życia zostało internowanych. Ok. 40.000 Górnoślązaków mówiących po niemiecku zostało deportowanych do ZSRR do prac przymusowych w ramach reparacji wojennych. W Poczdamie Stalin chciał jedynie uwiecznić na piśmie coś, co już się dokonało. Wypędzenia ze Śląska oraz wschodniej Polski stały się rzeczywistością a w obliczu silnej pozycji Stalina brak było nadziei na zmiany. Od tego momentu wspomnienia niemieckie i polskie zaczęły się trochę różnić. Na przykład źródła polskie podają liczbę wysiedlonych na ok. 3,5 mln a niemieckie na 12 do 16 mln. Nie zważając na późniejszą konferencję pokojową, umowa graniczna aliantów podczas konferencji w Poczdamie została zaakceptowana przez władze powojenne Polski. Niemcy w ramach prowadzonej polityki wewnętrznej długo po wojnie rozważały i postulowały za „ponownym zjednoczeniem podzielonych Niemiec“. Było to związane najprawdopodobniej z faktem, że w kontekście prawa międzynarodowego postanowienia konferencji w Poczdamie były wątpliwe a ich akceptacja przez wypędzonych, których postrzegano jako wyborców, była mało prawdopodobna. Rzeczywista polityka zewnętrzna znacznie różniła się od wewnętrznych obietnic wyborczych. Mimo tego nadzieje rozpalane w Republice Federalnej Niemiec utrzymywały niepokój po stronie polskiej. W Polsce byłe tereny wschodnich Niemiec ideologicznie określane były jako „tereny odzyskane“ i opisywane jako „prapolskie“. Przykładem są tutaj znaczki pocztowe wyemitowane w tym samym czasie: podczas gdy w Republice Federalnej Niemiec wyemitowano znaczek pocztowy z okazji jubileuszu „10 rocznicy ucieczki i wypędzenia“, w Polsce świętowano jubileusz „odzyskania terenów prapolskich“. Pierwszymi punktami zwrotnymi w stosunkach między krajami było pismo biskupów polskich z roku 1965 oraz uklęknięcie Willy‘ego Brandta w Warszawie w 1970 roku. Następnie w 1990 roku, po upadku muru berlińskiego, możliwe stało się podpisanie polsko-niemieckiego traktatu granicznego, który potwierdził obowiązujące granice państwowe. Niezależnie od działań prowadzących do normalizacji wzajemnych stosunków, w dalszym ciągu utrzymywały się obciążenia historyczne i schematy myślenia. Przykładem są obawy Polski dotyczące powstania niemieckiego Centrum przeciwko Wypędzeniom oraz żądania Powiernictwa Pruskiego. Pojawiające się co jakiś czas w dyskusjach żądania reparacyjne ze strony polskiej rozumiane są jednak jako czysta gra prowadzona w ramach polityki wewnętrznej Polski. Wspomnienia historyczne są uwarunkowane zmieniającymi się wpływami politycznymi. Zalecana literatura: „Deutsch-Polnische Erinnerungsorte“ wydane pod redakcją Hansa Henninga Hahna i Roberta Traby z wydawnictwa Schöningh Verlag.
Dyskusja panelowa
Następnie dr Vasco Kretschmann poprowadził dyskusję panelową na temat: „Górnoślązacy: Ludzie z tłem migracyjnym? – Porównanie tożsamości“ Z różnych stron można było usłyszeć osobiste doświadczenia przedstawicieli różnych pokoleń zmieniające się w zależności od czasu i miejsca. Z Muzeum Regionalnego w Prudniku w dyskusji via Skype uczestniczyła dzisiejsza prudniczanka, pani Kazimiera Zator, opowiadająca o strasznych warunkach, w jakich odbyło się jej wypędzenie ze wschodnich terenów Polski a dzisiejszych terenów Ukrainy. Podczas podróży pociągiem przez Katowice w marcu 1945 roku widziała wiele oddziałów wojskowych i wiele trupów. Po przybyciu do Prudnika czuć było wielką niepewność a jej rodzina musiała dzielić mieszkanie z obcymi ludźmi.
Członek naszej komisji, Werner Matulla z Gütersloh, dzieciństwo spędził w Prudniku. Do dziś odwiedza wraz z żoną swoje rodzinne miasto i pielęgnuje przyjazne stosunki z dzisiejszymi prudniczanami. Jak prawie wszyscy ówcześni mieszkańcy Prudnika jego rodzina uciekła w marcu 1945 roku przed zbliżającym się frontem w Sudety. Ulice były przepełnione uchodźcami. Gdy jego rodzina powróciła w maju do Prudnika, już w Czechach widziała zmasakrowane ciała niemieckich żołnierzy. Na miejscu znaleźli zrujnowane mieszkanie. Kilka miesięcy później otrzymali rozkaz opuszczenia mieszkania i przeniesienia się do obozu dla Niemców przy ówczesnej Fischerstraße. Tam dzielili mieszkanie wielkości 60m2 z 22 osobami. Słyszeli, że kobiety z obozu ponownie stawały się ofiarami gwałtów. 6 lipca 1945 roku jego rodzina została wypędzona z rodzinnego miasta przez władze polskie. W trakcie długiej i wiążącej się z niedostatkiem podróży pociągiem na zachód wiele osób zmarło. Ich ciała zostawały po prostu odkładane na najbliższym dworcu kolejowym. W Westfalii kontakt z lokalną ludnością również nie zawsze był łatwy. Jego matka często powtarzała, że niektórzy Niemcy z zachodu uważają, że tylko wypędzeni przegrali wojnę. Starsi bracia zachowywali w pamięci czas spędzony w Prudniku i wspominali swoją ojczyznę.
Róża Zgorzelska jest członkiem Rady Miasta i Gminy Głogówek z ramienia Mniejszości Niemieckiej, członkiem zarządu Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim oraz kustoszem izby regionalnej w Biedrzychowicach. Mówiła w imieniu osób pozostałych w ojczyźnie. Wprawdzie jej rodzina próbowała w marcu 1945 roku uciekać, jednak „kocioł został zamknięty“ (z uwagi na działania wojenne z wielu stron rodzina została odcięta od możliwości ucieczki). Jej babka w 1946 roku sama podpisała wniosek o polskie obywatelstwo dla całej rodziny. Nie była to zatem jej indywidualna decyzja, jednak obecnie jest zadowolona, że mogła wraz z rodziną pozostać na miejscu. Początkowo osoby mówiące po niemiecku były szykanowane i podsłuchiwane. Dzisiaj cieszy się, że jej muzeum stanowi niejako most prowadzący do śląskich korzeni jednocześnie pokazując starą niemiecką kulturę na Górnym Śląsku.

Dr Achim Himanek z Neuwied wzrastał w Prudniku i przesiedlił się dopiero w wieku studenckim. Jego ojciec przeżył koniec wojny jako dziecko i został zmuszony do przeganiania bydła do Rosji. Udało mu się jednak uciec przed Gliwicami. Ponieważ ojciec podczas jego służby w wojsku polskim pisał listy do przyjaciółki, która wyjechała do Republiki Federalnej Niemiec, został posądzony o szpiegowanie. Po pięciu latach niewinnego przesiadywania w warszawskim więzieniu został wypuszczony dzięki staraniom żydowskiego adwokata. Następnie był stale zastraszany. Dopiero po słynnym uklęknięciu Willy‘ego Brandta (1970) miał odwagę złożyć wniosek o wyjazd dla całej rodziny. Dr Achim Himanek znalazł szczęśliwie swoje miejsce w Sinzig, w Nadrenii-Palatynacie, dzięki pomocy kuzyna w tym samym wieku, który wyjechał już w 1957 roku, i który pomógł mu się zaadaptować. Mimo, że znalazł nową małą ojczyznę w Neuwied, chętnie bada historię swoich śląskich korzeni.
Sebastian König z Hardegsen jest niejako przedstawicielem pokolenia wnuków wypędzonych i urodził się w Republice Federalnej Niemiec. Pamięta, że jego rodzina mieszkająca w Dolnej Saksonii zawsze bardzo starała się mówić literackim językiem niemieckim. Historię rodziny opowiedziano mu bardzo późno i tylko na potrzeby własne. Zgodnie z przesłaniem, że „ojczyzna jest tam, gdzie jest rodzina“, jego ojczyzną jest Hardegsen, gdzie mieszka z żoną i dziećmi, czuje się jednak związany z korzeniami swojej śląskiej rodziny. Regularnie odwiedza rodzinę w Racławicach Śląskich.
W tym miejscu dziękujemy serdecznie wszystkim zaangażowanym osobom, przede wszystkim gospodarzowi dr Vasco Kretschmannowi oraz organizatorom, podziękowania składamy również na ręce naszych obu przewodniczących – prof. Ralph Wrobel oraz Andreas Smarzly, uczestnikom z Polski, którzy podjęli trud długiej podróży, składamy podziękowania dla dr Gregora Plocha za tłumaczenie, dziękujemy także wszystkim referentom i osobom biorącym udział w dyskusji w trakcie tego interesującego seminarium!
Protokół z obrad Rocznego Walnego Zgromadzenia 2019 r.
Niedziela, 5 maja 2019 r., „Dom Górnośląski“ (Haus Oberschlesien) w Ratingen.
TEMAT 1: Powitanie
Profesor Ralph Wrobel powitał piętnastu uprawnionych do głosowania uczestników tegorocznego Walnego Zgromadzenia w Domu Górnośląskim. Szczęśliwie udział w nim wzięła również nasza była pani skarbnik, Rosemarie Matulla-Jablonka, której w ubiegłym roku kłopoty zdrowotne nie pozwoliły na udział w spotkaniu. Członek założycielski, Herbert Schindler, oraz administrator strony, Christian Sarnes, wzięli udział w seminarium, nie mogli jednak pozostać na czas zgromadzenia.
TEMAT 2: Sprawozdania
Z przykrością przyjęliśmy informację, że referent kultury ds. Górnego Śląska, dr Vasco Kretschmann, wkrótce wyjeżdża do Berlina by tam współpracować z organizacją „Deutsche Kriegsgräberfürsorge“ zajmującą się pielęgnowaniem pamięci o niemieckich grobach wojennych. Jego następca/następczyni zostanie przedstawiony/a najprawdopodobniej do końca bieżącego roku.
Jak poinformował Ralph Wrobel, nasza książka – „Historyczne powiaty bialski i prudnicki w Katastrze Karolińskim z lat 1722/26 “, wydana w 2018 roku została zaprezentowana podczas „Tygodnia Historycznego“ na Górnym Śląsku w maju w Prudniku. Od tego czasu cieszy się dużym zainteresowaniem. Tym samym projekt, nad którym wielu naszych członków pracowało przez kilka lat, został zakończony.
Andreas Smarzly poinformował o przebiegu poprzez niego zainicjowanego i zorganizowanego „Tygodnia Historycznego“ odbywającego się na Śląsku pod koniec maja 2018 roku oraz o dystrybucji książki „Stulecie życia wiejskiego na Górnym Śląsku w obiektywie – Historyczne fotografie z Kórnicy“. Książka została sfinansowana przez radę sołecką wsi Kórnica, Miasto i Gminę Krapkowice, Powiat Krapkowice i przede wszystkim przez HKKNOS, jej prezentacja miała miejsce podczas „Tygodnia Historycznego“ w ramach festynu wiejskiego odbywającego się w Boże Ciało w Kórnicy. Z uwagi na niesamowity popyt książka została praktycznie wyprzedana, można zatem już myśleć o ewentualnym dodruku lub nawet kontynuacji albumu. Aby umożliwić udostępnienie książki szerszej grupie odbiorców, obaj przewodniczący przekazali również egzemplarze książek do renomowanych bibliotek w Niemczech, Polsce, Czechach, Austrii i w USA.
W trakcie „Tygodnia Historycznego“ miały miejsce liczne wykłady i prezentacje książek, jak również konferencja dotyczącą ziemiaństwa na Górnym Śląsku odbywająca się w Głogówku. Konferencja, podczas której przy jednoczesnym wsparciu tłumacza wygłoszono 6 wykładów, zakończyła się sukcesem i odbiła się szerokim echem w prasie. Niemiecki program emitowany w polskiej telewizji „Schlesien Journal“ przygotował nawet program, do którego link znajduje się w Okólniku z 01/2019 https://hkknos.eu/wp-content/uploads/2019/02/Rundbrief_Okolnik_2019-01.pdf, gdzie znajduje się pełne sprawozdanie „Tygodnia Historycznego“ z 2018 r.
Profesor Wrobel złożył w bardzo emocjonujący sposób podziękowania drugiemu przewodniczącemu, Andreasowi Smarzlemu, który w dużej mierze przyczynił się do zorganizowania wielu eventów w latach 2014, 2016 i 2018 podczas „Tygodni Historycznych“ HKKNOS na Śląsku, jak również podczas ostatnich wizyt studyjnych.
Sebastian König już na początku swojego sprawozdania podziękował pani Rosemarie Matulla-Jablonka, swojej poprzedniczce, za bardzo skrupulatne prowadzenie spraw księgowych. Ponieważ ma on możliwość korzystania z infrastruktury biura rachunkowego swojej rodziny, od teraz prowadzenie rachunkowości komisji otrzymało również wsparcie w postaci oprogramowania a wszelkie płatności odbywają się wyłącznie przez konto. Z uwagi na publikacje książek w roku 2018 było więcej kosztów niż przychodów. Mimo tego posiadamy wystarczająco dużo środków niezbędnych do realizacji przyszłych projektów. Finanse stowarzyszenia mają się bardzo dobrze. Także w kwestii budżetu na rok 2019 stwierdzono, że tegoroczne seminarium, mimo zaproszenia wielu znakomitych wykładowców, dzięki wsparciu finansowemu referenta kultury ds. Górnego Śląska, nie doprowadziło do powstania dziury w kasie HKKNOS. Kai Sauer oraz dr Achim Himanek sprawdzili stan kasy nie znajdując w niej żadnych nieprawidłowości. Skarbnik otrzymał tym samym absolutorium sam wstrzymując się do głosu.
Sprawozdanie administratora sieci (Christian Sarnes) przeczytał profesor Wrobel. Reasumując można powiedzieć, że w sieci panuje pełne zadowolenie. Obecnie istnieje jeden problem, którego rozwiązanie nie jest do końca proste. Z uwagi na konieczną aktualizację, automatyczny plug-in nie udziela optymalnego wsparcia drugiemu językowi, co powoduje konieczność większego nakładu pracy w zakresie wgrywania nowych treści. Robert Hellfeier wyraził chęć pomocy w minimalizacji problemu poprzez wsparcie programowe.[1] Jak dotychczas pamięć naszej chmury jest wystarczająca duża. W przyszłości prosimy jednak, podczas wgrywania danych, a w szczególności wgrywania zdjęć, do kompresji wielkości celem zoptymalizowania pojemności chmury. Zapraszamy wszystkich do wgrywania danych interesujących badaczy historii regionu, jak na przykład starych nazw miejscowości. W tym celu wystarczy poprosić Christiana Sarnesa o przekazanie drogą elektroniczną stosownego kodu (tzw. upload code). W przyszłości planujemy dodać linki prowadzącymi do miejscowych kronik wg miejscowości powiatu. Paul Dittrich udostępnił online kronikę dla swojej miejscowości Lubrza.
TEMAT 3: Udzielenie absolutorium byłej skarbnik, Rosemarie Matulla-Jablonka
Już w ubiegłym roku doskonała praca naszej wieloletniej pani skarbnik, Rosemarie Matulla-Jablonka, została uhonorowana. W tym roku mogliśmy jednak osobiście przekazać prezent komisji. Wraz z mężem, Wernerem Matulla, przez 14 lat perfekcyjnie prowadziła księgowość a jako członek i człowiek po prostu budowała wokół siebie szacunek i uznanie. Dziękujemy! Z uwagi na ubiegłoroczną nieobecność uwarunkowaną przyczynami zdrowotnymi stan kasy z 2017 roku sprawdzili Monika Rose oraz Maik Gliese. Absolutorium było jednogłośne przy osobistym wstrzymaniu się od głosu byłej pani skarbnik.
TEMAT 4: Publikacje i wydania naukowe
Podczas ostatniego Rocznego Walnego Zgromadzenia zdecydowano o pozyskaniu oferty na transkrypcję dwóch pozyskanych rejestrów (Landbücher) księstwa opolsko-raciborskiego z XVI wieku przez Stefana Guzy, wydawcę urbarza Koźla. Niestety z uwagi na jego gościnne wykłady na Szkole Wyższej Sztuk i Wzornictwa w Halle nie jest on w najbliższym czasie w stanie zaangażować się w projekt. Stąd przedstawiono dwie możliwości: Andreas Smarzly spróbuje nawiązać kontakt z profesorem Stiborem z Czech, który już odszyfrowywał inne rejestry, Viktor Pordzik porozmawia ze znajomą panią naukowiec z północnych Czech, która pisała o rejestrach saksońskich, dr Achim Himanek spróbuje zapytać dyrektora muzeum z Brnie, dr Wojciech Dominiak został poproszony o wykorzystanie swoich kontaktów w Opawie, Robert Hellfeier zobowiązał się natomiast o skierowanie zapytania do historyka, Romana Sękowskiego, czy byłby zainteresowany pracą nad projektem. Chodzi głównie o dopytanie o możliwość transkrypcji i tłumaczenia pełnych rejestrów, ponieważ ograniczenie na obszar Prudnika, z uwagi na podział wg rodzin i rozpościeranie się posiadłości na inne regiony, mogłoby w praktyce nie funkcjonować. Istnieje nadzieja, że tego typu transgraniczny projekt mógłby otrzymać wsparcie finansowe.
Ponieważ znane roczniki i periodyki dotyczące Śląska zarówno w Niemczeach jak i w Polsce w ostatnich latach są coraz rzadziej publikowane lub zanikły one całkiem, Andreas Smarzly podsunął pomysł wydania książki zawierającej prace popularno-naukowe tudzież referaty dot. różnych tematów związanych z historią powiatu prudnickiego. Miałaby ona wypełnić lukę dotyczącą powiatu prudnickiego a wszyscy zainteresowani członkowie i przyjaciele HKKNOS mogliby zostać zaangażowani w projekt. Andreas Smarzly przedstawił liczne prace kolegów o wysokiej wartości naukowej, które obecnie nie są nigdzie publikowane. Projekt o roboczym tytule „Artykuły historyczne dla powiatu prudnickiego”, powinien zostać wydany w wersji dwujęzycznej w 2020 lub 2021 roku, aby wszyscy członkowie i przyjaciele HKKNOS mieli czas na spisanie referatów a także na badania i publikację tekstów. Wybór tekstów do nowej książki mógłby się odbyć w przyszłym roku podczas Rocznego Walnego Zgromadzenia, wtedy też można by zdecydować o wielkości nakładu oraz szczegółach dotyczących druku. Można już teraz założyć kontynuowanie serii w nieregularnych odstępach czasu. Pomysł drugiego przewodniczącego znalazł uznanie obecnych. Wszyscy zainteresowani członkowie są proszeni o przedkładanie zarządowi odpowiednich tekstów. Szczegóły dotyczące edycji tekstów opisano w załączonym apelu.
W 2020 r., dokładnie 75 lat po wojnie, ma się również odbyć publikacja Johanna Preisnera dotycząca wypędzeń. W tym celu przekazał on manuskrypt w aktualnej wersji niemieckojęzycznej pani prof. Małgorzacie Świder, pracującej na Uniwersytecie Opolskim, a zajmującej się historią XX wieku, z prośbą o korektę tekstu. Dodatkowo książka ma zostać opatrzona wstępem dr Wojciecha Dominiaka a jeden z rozdziałów dotyczący tła historycznego przygotuje Peter Ernst.[2] Johannes Preisner otrzymał również wsparcie polskiej wersji swojej książki o franciszkanach.
TEMAT 5: Podróż studyjna 2019: „Przez dziki Śląsk: z Zielonej Góry do Katowic“
Następnie omówiono organizowaną przez HKKNOS wizytę studyjną pod hasłem „Przez dziki Śląsk: z Zielonej Góry do Katowic“ w dniach 25 sierpnia do 1 września 2019 r. Liczba zapisanych osób jest zadowalająca, chętnie przyjmiemy kolejnych zainteresowanych. Dotychczasowa firma transportowa ogłosiła upadłość. Na szczęście Andreas Smarzly wystarczająco wcześniej poprosił nową firmę, która jest nie tylko tańsza, a dodatkowo gwarantuje przekazać nam kierowcę, który brał udział w naszych dotychczasowym podróżach. Punktem początkowym pozostaje jak dotychczas Wadersloh. Spotkanie z członkami odbędzie się w tym roku 31.08.2019 w stodole parafialnej w izbie regionalnej w Biedrzychowicach, gdzie zaprezentowana zostanie książka „Kulinaria Śląska“ wraz z degustacją. Wszyscy członkowie i przyjaciele Komisji Historycznej (w szczególności mieszkający w Polsce) są zaproszeni do Biedrzychowic!
TEMAT 6: Pozostałe informacje
Statut stowarzyszenia został zaktualizowany w taki sposób, aby w przyszłości nie tylko skarbnik, ale cały zarząd otrzymywał absolutorium.
Stan naszej kasy będzie podlegał inwentaryzacji.
Ponieważ profesor Wrobel w przyszłym roku planuje semestr we wschodniej Azji, kolejne Walne Zgromadzenie Roczne odbędzie się najprawdopodobniej dopiero we wrześniu 2020 roku a program zostanie przedstawiony w późniejszym terminie. Spotkanie odbędzie się najprawdopodobniej w mieście partnerskim Prudnika w Northeim.
Peter Ernst poprosił, aby w folderze znajdującym się w chmurze składać materiały dotyczące historii Prudnika w pierwszej połowie XX wieku, dokumentujące życie kulturalne i polityczne okresu Republiki Weimarskiej oraz czasów narodowego socjalizmu. Jeśli w najbliższej przyszłości Johannes Preisner opublikuje książkę na temat wypędzeń, automatycznie między okresami, co do których komisja wydawała książki, a okresem powojennym, powstanie luka. Fakt, że akurat okres narodowego socjalizmu nie został omówiony, jest sprawą przypadku, jednak nie jest to sytuacja optymalna. Na szczęście jeden z naszych członków, Günter Hauptstock, opracował ten okres publikując w 2016 r. serię „Historia miasta Głogówka IV“. Prudnik ma w tej kwestii jednak lukę, którą należy wypełnić. Tylko niewiele osób wie, że w fabryce Fränkla miał siedzibę oddział zamiejscowy obozu KZ Auschwitz, gdzie pracowały przymusowo węgierskie Żydówki. Stąd apel, aby podzielić się świadectwami dotyczącymi zjawisk pozytywnych z początku XX wieku w Prudniku – dot. np. życia kulturalnego, społecznego i demokratycznego (awangarda, jazz, ruch feministyczny i robotniczy) a z drugiej strony opisać, jak manifestowało się przejęcie władzy przez narodowych socjalistów w mieście i powiecie. Proste przykłady mogą przykładowo zawierać plany miasta z różnych epok, uwzględniające zmiany nazewnictwa, nawiązujące do polityków okresu weimarskiego, jak np. Rathenau lub Erzberger i później z okresu nazistowskiego. Następnie adresy, np. adres Gestapo. Artykuły z gazet dotyczące stłumienia socjaldemokracji lub opozycji, dyskryminacji Żydów lub innych grup społecznych, bagatelizowania eutanazji, prześladowań, tendencyjnych artykułów z procesów sądowych itp. Posiadając dobry materiał poglądowy łatwiej stworzyć artykuł lub książkę. Istotną rolę odgrywają również referaty członków opisujące historie pojedynczych osób wywodzących się z Prudnika lub okolic.
Protokół: Peter Ernst
Tłumaczenie na język polski: Agnieszka Skrzypulec
[1] W międzyczasie Robert Hellfeier rozwiązał problem. Dziękujemy!!!!
[2]Johannes Preisner poprosił o przesłanie wszystkich elementów książki chcąc wpierw samodzielnie dokonać korekty wersji.
Oberschlesien als Drehscheibe der Migration: Der Kreis Neustadt/OS als Beispiel

Historyczny Okólnik Edycja 2019-1
Dołączamy aktualny Historyczny Okólnik : Edycja 2019-1